A Ty, monitorujesz swoją sylwetkę? Jak kontrolować swój wygląd bez obsesji

how-fat-are-you
Czas czytania: 3 min

Niedawno pisaliśmy o otyłości w kontekście Światowego Dnia Walki z Otyłością. Dziś kolejna refleksja w temacie – jak nie przeoczyć momentu, w którym trening (oprócz tego, ze jest przyjemnością) powinien stać się koniecznością. Spójrzmy prawdzie w oczy: nikt z nas nie budzi się rano z nadwagą. Przybieranie na wadze jest długotrwałym procesem, można go zatrzymać na czas. Oczywiście, wiele zależy nie tylko od naszych chęci, ale też od silnej woli i świadomości własnego ciała. Spróbujmy sprawdzić, jak to wygląda.

Najlepszy sposób na ocenę własnej sylwetki, by być obiektywnym? Jednego uniwersalnego pewnie nie ma i na pewno nie jest nim waga. Waga potrafi w ciągu jednego dnia pokazać nam parametry różne nawet o ok. 3 kg – zależnie od dnia, poziomu nawodnienia, aktywności, pokarmu, który przyjmujemy i innych czynników. Na pewno obiektywne będą zdjęcia – ale nie warto popadać w paranoję i codziennie robić sobie zdjęć. Chociaż, zdjęcia raz w tygodniu mogą dać bardzo obiektywny obraz tego, dokąd zmierzamy – zalecamy wszystkim, którzy zmierzają do określonych celów treningowych. Dzięki zdjęciom możecie porównać swoją sylwetkę w pewnej przestrzeni czasowej i zobaczyć, czy idzie w zamierzonym kierunku. Nie musisz od razu wrzucać zdjęć na instagram – mogą być Twoją własną dokumentacją treningową. Wiadomo, że najbardziej obiektywny pozostanie stary dobry centymetr krawiecki, czyli po prostu taśma miernicza – wystarczy mierzyć się regularnie, w kilku miejscach, pilnując, by przykładać centymetr w podobnych miejscach (np. jeśli mierzysz talię, pilnuj, by założyć centymetr na podobnym odcinku od pępka w każdym tygodniu, inaczej pomiar będzie zafałszowany). Centymetra nie oszukasz! Pomiary możesz zapisywać, jednak tak jak przy zdjęciach – nie rób tego obsesyjnie i codziennie. Staraj się wybrać jedną porę, np. piątek przed śniadaniem – żeby zawsze osiągnąć miarodajny wynik.

Inne opcje śledzenia własnej sylwetki to np. tzw. fałdomierz – bardzo niedrogie, plastikowe urządzenie, którym łapiemy fałd skórny i oceniamy na podstawie załączonej instrukcji, jaki mamy poziom tkanki tłuszczowej. Oczywiście, pamiętajmy że nie jest to wyrocznia – zawsze możemy popełnić błąd, zawsze możemy zrobić to niedokładnie. A jednak jeśli powtarzasz tę czynność regularnie – masz pewien obraz stanu własnej sylwetki. Oczywiście, idąc w bardziej zaawansowanym kierunku – są jeszcze specjalistyczne analizatory składu ciała. Wbrew pozorom, nie są one bardziej skuteczne niż fałdomierz czy zdjęcia – również mogą być zawodne, niedokładne, czasem wystarczy wpisać minimalnie inny parametr (np. odjąć 0,3 kg na wagę ubrań zamiast 0,4 kg) i od razu wynik będzie inny.

A jednak nie do końca chodzi tu o to, jakie konkretnie narzędzie stosujesz. Bardziej istotny jest sam fakt, że monitorujesz stan swojej sylwetki na bieżąco. Da Ci to kilka profitów – po pierwsze, nie będziesz zaliczać się do tej grupy, która nagle otwiera oczy ze zdumienia i mówi, że przybrała 15 kg… Po drugie, będziesz na bieżąco mieć możliwość korekcji własnych treningów tak, by zmierzały w dobrą stronę. Po trzecie wreszcie – nawet problemy zdrowotne, jeśli takowe się pojawią, będziesz w stanie szybciej wyłapać. A dodatkowo satysfakcja z dobrze wykonanej na treningu pracy będzie co najmniej podwójna – w końcu efekty będą jasno udokumentowane w postaci “ewidencji” Twojej samokontroli! Powodzenia na treningu!

Polecamy także:

Stres i depresja coraz większym problemem zdrowotnym Polaków w czasie pandemii – MEGAFORMA

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Powiązane posty

A gdyby tak trochę pokory…

Czas czytania: 3 min Zdawać by się mogło, że nie jest niczym dziwnym, iż człowiek ze swej natury lubi być chwalony, doceniany i podziwiany. Bez względu na branżę, w

Udręka to niesłychana, kiedy bolą nas kolana…

Czas czytania: 4 min Ileż to razy w przypadku sportowców, osób aktywnych, czy nawet niespecjalnie usportowionych ludzi można usłyszeć: bolą mnie kolana. Staw kolanowy w ludzkim organizmie jest niewątpliwie

Głowa to podstawa!

Czas czytania: 3 min Kiedy trenujemy, czynnie uprawiamy sport i po prostu dbamy o swój wygląd i muskulaturę, często martwimy się o przysłowiowe spadki mięśniowe, kontuzje, czy ewentualnie serce.