bald-head-side-view-with-three-question-marks (1)
Czas czytania: 3 min

Kiedy trenujemy, czynnie uprawiamy sport i po prostu dbamy o swój wygląd i muskulaturę, często martwimy się o przysłowiowe spadki mięśniowe, kontuzje, czy ewentualnie serce. Przejmujemy się gorszą kondycją, czy zmęczeniem, ale bardzo często zapominamy o zdecydowanej podstawie naszego funkcjonowania – o naszej głowie.

Zupełnie ludzkim jest, że reagujemy na zmiany w ciele i zdrowiu dopiero wtedy, kiedy coś nas boli. Tym samym , kiedy nie boli nas głowa – nie martwimy się o nią, a już tym bardziej nie martwimy się o nasz mózg.
Niestety – wszystko co najgorsze – zaczyna się od pogorszenia stanu układu nerwowego. Zaburzenia lękowe, depresja, wyczerpanie psychiczne, a przede wszystkim duży stres, czy (towarzysząca wielu osom) nerwica to czynniki, które są w stanie spowodować największe spustoszenie w naszym organizmie. Jeżeli takie stany przedłużają się i zaostrzają – a przy tym pogarsza się nasza forma fizyczna i ogólne samopoczucie – to można przypuszczać, że stan naszych komórek nerwowych jest zły i może dochodzi już nawet do obumierania neuronów.



Układ nerwowy to bardzo złożony mechanizm

Problem jest bardzo rozległy. Nie tyczy się on bowiem tylko naszej psychiki i tego, że będziemy mieć np. mniej sił i chęci do działania. Kwestia ta dotyka całego układu nerwowego łącznie z pojedynczymi nerwami obwodowymi, co może znacznie utrudnić przewodnictwo nerwowo – mięśniowe i w konsekwencji ograniczyć (lub niejako wstrzymać) tempo i proces rozwoju mięśni.

Najłatwiej jest mówić i radzić, abyśmy się wysypiali, nie stresowali i dbali o swój komfort psychiczny. W teorii wszystko jest proste i logiczne, ale praktyka bywa różna, a życie jest życiem. Funkcjonujemy w czasach, w których ciągle mało mówi się o problemach psychicznych/ związanych z psychiką, a coraz więcej ludzi na ów przypadłości cierpi.

Sport i aktywność fizyczna są uznawane za nijako remedium na zdrowie i lepsze samopoczucie. To oczywiście prawda. Jednak w momencie pogorszenia stanu naszego układu nerwowego, każdy kolejny trening (a już zwłaszcza aktywność o dużej intensywności) jest odbierana przez organizm jako kolejny stres i „zagrożenie”. Dochodzi zatem do momentu, w którym to – co w teorii pomaga, będzie nam dodatkowo szkodziło i obciążało układ nerwowy.

Jest wielu sportowców, czy pasjonatów sportów, którzy nie wyobrażają sobie dnia bez treningu – niepotrafiące odpoczywać w sposób inny, niż aktywny. Ciężko jest sobie też w takim przypadku przetłumaczyć, że czegoś nie można.


Lepiej zapobiegać, niż leczyć

Kiedy dochodzimy już do ściany – jesteśmy w punkcie, kiedy przysłowiowo zajechaliśmy układ nerwowy, to bez pomocy specjalistów (i ogromnej cierpliwości) nie zrobimy za bardzo nic.

Nie każdy z nas dochodzi jednak do tej ściany i możemy zawczasu zadbać nieco bardziej o wspomaganie naszego układu nerwowego. Wiedząc, że mamy dynamiczny tryb życia, dużo stresu, mało snu, a także ciężko trenujemy – skorzystajmy z prostej rady, że lepiej jest zapobiegać, niż leczyć.

Nie będzie odkryciem Ameryki, iż dieta jest podstawą podstaw w funkcjonowaniu naszego organizmu. Teksty o tym, że jedzenie to nasze paliwo, od którego zależy jak daleko zajedziemy – słyszał już chyba każdy. Jest to jednak jedna z tych podstaw, o której każdy niby wie, ale jednak nie każdy stosuje.

Żywienie i suplementacja

Odpowiednio zbilansowana dieta i dobrana suplementacja – jeśli ma być naprawdę prozdrowotna – winna być dopasowana pod nas przed specjalistę. Kiedy jesteśmy już na etapie dużych problemów z układem nerwowym, to pomoc lekarza specjalisty oraz dietetyka klinicznego będą niezbędne. Jest jednak kilka produktów, które możemy sami wkomponować w swoją dietę profilaktycznie – bez względu na to, czy już jest źle, czy po prostu swoim trybem życia jesteśmy na drodze, aby źle było.

Suplementem ziołowym świetnie chroniącym układ nerwowy jest roślina Gingko biloba, a w praktyce przetworzony z niej produkt Ginkoflav lub Ginkofar. Produkt rekomendowany jest przez Światową Organizację Zdrowia jako bezpieczny i skuteczny, kiedy jesteśmy zagrożeni degradacją naszą mózgu (konkretnie jego naczyń krwionośnych).

Kolejne produkty naturalne (i wysoce przeciwzapalne), to kurkuma i imbir, które potrafią dotrzeć do niemal każdego miejsca w naszym mózgu. Co do zasady – takie ich działanie sprawia, że mamy szanse zapobiegać działaniom zapalnym w komórkach nerwowych.

Kolejno szafran i dziurawiec. Ten pierwszy poprawia odżywienie tkanki mózgowej. Drugi z kolei wykazuje właściwości wzmacniania czynników wzrostu w mózgu. Może się to zatem przyczynić do powstania nowych neuronów w tej strukturze mózgu, która jako pierwsza podlega procesowi degradacji.

Ważną dla rozwoju i wspomagania mózgu grupą witamin, są witaminy z grupy B – zwłaszcza cholina (wit. B4) i niacyna (B3, inaczej PP).

Podsumowując

Ilość witamin, suplementów i produktów oferowanych obecnie przez rynek jest ogromna. Dbając o siebie i swój układ nerwowy musimy pamiętać o tym, aby nie suplementować niczego w ciemno i skonsultować to wcześniej ze specjalistą. Wymienione jednak wyżej produkty – czyli głownie zioła i przyprawy, które może nawet znajdują się w naszej kuchni – będą nawet „w ciemno” świetnym uzupełnieniem naszej diety.

Polecamy również:

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Powiązane posty

Cukrowe fakty i mity w pigułce

Czas czytania: 2 min Przez lata wokół cukru powstało wiele mitów. Niektóre wzięły się z plotek, inne z badań, których wyniki już dawno są nieaktualne, a jeszcze inne powstały

Jak po prostu zacząć ćwiczyć?

Czas czytania: 3 min Temat „jak zacząć ćwiczyć” to jeden z najpopularniejszych tematów na wielu blogach sportowych. Zachodzą w głowę nie tylko klienci, ale też specjaliści – jak zmotywować,

Jak zmieniać nawyki krok po kroku?

Czas czytania: 2 min Znamy wszyscy ten schemat: nic się nie dzieje, jemy źle, nie trenujemy, a potem nagle pojawia się jakiś bodziec, motywacja… I chcemy zmieniać wszystko, jeść