Lato, lato… i po formie?

back-workout
Czas czytania: 2 min

Większość z nas zna slogan “forma na lato czy na lata?”. Większość też, zapytana, bez zawahania powiedziałaby: na lata. A jednak jakoś tak to wychodzi, że najpóźniej w maju łapiemy się za głowę i wiemy, że coś z tą naszą formą trzeba będzie zrobić, a najpóźniej we wrześniu znajdujemy się blisko punktu wyjścia i walkę o formę zaczynamy od nowa. Dlatego zastanówmy się wspólnie, jakie są szybkie sposoby na powrót do formy. Do dzieła!

Zacznijmy od smutnego faktu. Nie ma czegoś takiego, jak szybsze i wolniejsze wracanie do formy. Ogólnie, jeśli 2 miesiące pracowaliśmy na jej brak, to prawdopodobnie tyle samo czasu zajmie jej odzyskanie. Ale jest też dobra wiadomość: jeśli pofolgowaliśmy sobie na urlopie, ale po powrocie z niego zabieramy się do treningu… Nic się nie stało, bo przed świętami nie czeka nas paniczne wracanie do formy na Sylwestra!

Dlatego dobre rady, w wyniku zastosowania których poczujesz się dobrze tak fizycznie, jak i psychicznie, to:

  • wyznacz sobie ramy czasowe – zaraz po powrocie z urlopu zabieram się za trening, czyli kiedy? 2 dni po powrocie? Tydzień? To musi być jasno określone.
  • zacznij od picia dużej ilości wody – na pewno na urlopie zastępowałeś ją kawą, herbatą, alkoholem, etc., dlatego teraz niech to będzie pierwszy krok w powrocie do formy.
  • zacznij też od powrotu do regularnych posiłków – 3, 4, 5 – tyle, ile zwykle spożywasz, ale ważne, aby już były to posiłki skomponowane odpowiednio by nadały Ci rytm do powrotu do “normalności”.
  • teraz czas na trening – możesz wracać stopniowo albo wybrać opcję hard i od razu wrócić do częstotliwości sprzed urlopu (choć jeśli miałeś przerwę treningową, to warto zmniejszyć obciążenia, chyba że w czasie wakacji ćwiczyłeś).
  • zostaw też chwilę dla swojej głowy – nie pozwól, by zjadały Cię wyrzuty sumienia, że wracasz nie w formie lub w gorszej formie niż wyjeżdżałeś. Jesteśmy ludźmi. Tracimy formę, a potem ją odzyskujemy – niestety, tak już to wygląda i jeśli nie jesteś zawodowcem, te wahania są wręcz wpisane w schemat treningów. Ale nie martw się. Najlepsze, co możesz zrobić, to wrócić na dobre tory.

Właściwie w całym tym procesie najważniejsze będzie właśnie: wrócić na dobre tory. I równie ważne: nie dać się zwariować, nie oczekiwać od siebie za dużo. Powtarzać sobie, że małymi krokami najlepiej jest dochodzić do celu.

Przekonaliśmy Cię? Więc nie czekaj. Zabierz torbę na trening i nie zapomnij butelki wody.

Polecamy także:

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Powiązane posty

Nastaw się trochę lepiej!

Czas czytania: 2 min Pomieszanie z poplątaniem, to chyba najlepsze słowa opisujące polski klimat i tutejszą pogodę. Sezon jesienno – zimowy, jak zawsze pokazuje nam, że niczego nie możemy