Nie ma postanowień noworocznych, ale postanowienia na całe życie – wywiad z Maćkiem Boczkowskim

PBPH-20180823-5840-IG
Czas czytania: 5 min

Prowadzi zajęcia grupowe metodą Pavla Tsatsouline’a, trenuje mistrzów. Non stop się rozwija, rzuca wyzwania światu w postaci tureckiego wstawania., ćwiczeń z Kettlami. Sędziuje na zawodach, stale się rozwija i jest przy tym bardzo skromnym, wartościowym człowiekiem. Maciek opowie Wam z czym społeczeństwo ma największy problem, jak zrealizować postanowienia noworoczne oraz zdradzi kilka sekretów ze swojego życia.

Maciek, jesteś jednym z ekspertów megaforma.pl czy mógłbyś przybliżyć naszym czytelnikom jakie masz doświadczenie w branży fitness?

Pewnie! Jestem terapeutą ruchowym oraz trenerem personalnym. Ukończyłem fizjoterapię na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie. Odbyłem również mnóstwo fantastycznych szkoleń m.in. SFG2, SFL, SFB, DNS, FS, SSC, które dały oraz dają mi niezbędne narzędzia do pracy. Oczywiście w dalszym ciągu się uczę i rozwijam. 1o lat temu przeprowadziłem swój pierwszy trening personalny i od tamtej pory czynnie działam oraz motywuję ludzi na Lubelszczyźnie do ćwiczeń. Prowadzę zajęcia grupowe metodą Pavla Tsatsouline’a, podczas których uczę podopiecznych jak się poprawnie poruszać i przełamywać swoje słabości. Zajmuję się trenowaniem oraz przygotowaniem motorycznym zawodowców i amatorów – zarówno budowaniem ich formy fizycznej, koordynacji oraz precyzji ruchu, jak i rehabilitacji po kontuzjach. Uczę również w jaki sposób można poprawić swoje wzorce oddechowe i ruchowe. Wierzę, że zdrowe ciało to zdrowy duch i odwrotnie, praca nad układem nerwowym również wchodzi w wachlarz moich zainteresowań. Odpowiednie podejście to klucz do sukcesu. W swojej pracy kładę ogromny nacisk na precyzję ruchu, ponieważ diabeł tkwi w szczegółach.

Inwestujesz dużo czasu na uczestnictwo w kursach i zdobywanie wiedzy. Czy rozwój ma dla Ciebie znaczenie?

Ogromny, to dzięki przeczytanym książkom, odbytym szkoleniem, przesłuchanym webinarom, czy podcastom dowiadujemy się nowych rzeczy, poszerzamy nasze horyzonty oraz zyskujemy nowe narzędzia i pomysły do pracy. Oczywiście nasze doświadczenie, ciągła praca dostarcza nam tych pomysłów i wiedzy, jednak dzięki szkoleniom możemy zweryfikować, przedyskutować nasze obserwacje i metody treningowe z osobami, które również nie stoją w miejscu i mogą nam coś podpowiedzieć, zainspirować, czy odpowiedzieć na nurtujące nas pytania.

Jakie kursy szczególnie dobrze wspominasz?

Nie można wybrać jednego, czy dwóch kursów. Przynajmniej ja nie czerpię wiedzy i nie pracuję tylko jedną metodą. Tak naprawdę to bardzo często podopieczny daje nam sygnały jaka metoda treningowa/terapeutyczna będzie dla niego najlepsza lub dzięki której technice będziemy w stanie go czegoś nauczyć. Pamiętam jednak swoje początki, jednym pierwszych szkoleń, które zrobiłem było SFG1 z gałęzi StrongFirst. Byłem po tym kursie bardzo zmęczony, nie tylko fizycznie, jednak moja głowa też dostała ogromną dawkę wiedzy. Na pewno to szkolenie bardzo mocno zapoczątkowało i może ukierunkowało moją drogę, a na pewno bardzo solidnie ugruntowało fundament, który posiadałem.

Pomimo tego, że w Lublinie jesteś jednym z popularniejszych trenerów, trenujesz mistrzów, jesteś bardzo skromny. Jakimi wartościami się kierujesz i co jest ważne w Twojej pracy.


Oj, wiele niezręcznych zawstydzających mnie słów padło w tym pytaniu. Jeżeli trenuję zawodników- zawsze konsultuje to co mam zrobić lub to co dany zawodnik potrzebuję z trenerem głównym. Jeżeli jest to sportowiec pracujący samodzielnie to analizujemy gdzie „traci punkty” i to uszczelniamy. Oczywiście nie mówię tu o technice np. uderzenia rakietą piłeczki w przypadku tenisisty stołowego, ponieważ dużego pojęcia o tym nie mam. Jednak poprawa doskoku, zwiększenie ruchomości oraz wzmocnienie rotacji w odcinku piersiowym kręgosłupa oraz umiejętność wykorzystania tej rotacji to już moja rola. Niezależnie, czy pracuję z osobą kochającą każdy sport, czy z ukierunkowanym zawodnikiem- po prostu chcę pomóc.

Aktualnie zajmujesz się treningiem medycznym. Jak wyglądała droga wyboru specjalizacji? Kiedy stwierdziłeś, że to jest właśnie to co chcesz robić?

Wydaje mi się, że wybierając studia, czyli w moim wypadku fizjoterapię- zdecydowałem o ścieżce kariery. Odkąd sięgam pamięcią zawsze uwielbiałem ruch i sport. Wybitny w jakiejś konkretnej dyscyplinie nie byłem, jednak byłem zawsze… i chyba jestem dalej bardzo uparty. Po prostu uwielbiałem się ruszać. Już na studiach pracowałem jako trener personalny. Była to dla mnie praca marzeń. Robiłem to co kocham, uczyłem się tego co mnie naprawdę fascynuje. Wiedzę i umiejętności, które zdobywałem na studiach przenosiłem na siłownie, gdzie dzięki temu zdobywałem praktykę. Wydaje mi się, że ta specjalizacja przyszła sama. Często przychodziły do mnie osoby z problemami ze strony aparatu ruchu, a ja pomagałem im tych dolegliwości się pozbyć. Jeżeli byli to pasjonaci sportu, to naszym celem był powrót do ulubionej aktywności, natomiast jeżeli osoby pracujące za biurkiem- to zatrzymanie lub spowalnianie, bądź cofnięcie procesów, które z tym się wiążą.

Kiedy patrzysz na współczesne społeczeństwo, jak oceniasz poziom aktywności? Z czym współcześni klienci mają największy problem?

Obecne czasy nie ułatwiają nam tego ruszania się, minionego roku nie zaliczę do najlepszych. Poziom aktywności znacząco spadł. Pozycja siedząca już od dawna była pozycją może i wygodną, jednak najmniej optymalną dla naszego ciała. Rok 2020 pokazał mi jeszcze bardziej, jak ważne jest, aby temu przeciwdziałać. Największy jednak problem obserwuję wśród najmłodszego pokolenia. Często przychodzi do mnie babcia z wnuczkiem, gdzie babcia rusza się znacznie lepiej niż wnuczek, który ma problem z utrzymaniem kolana w górze, czy ze skłonem. Obecne pokolenie jest pokoleniem komputerów i telefonów, co w konsekwencji prowadzi do zaburzenia całego tonusu, od reakcji wzrokowych, po stawy skokowe.

Jak się zmotywować do treningu i osiągnąć postanowienia noworoczne?

Na pewno to nie może być postanowienie noworoczne, tylko postanowienie na całe życie. Mamy coraz mniej trzepaków, coraz trudniej budować szałasy w lesie, za to mamy Orliki i mnóstwo innych sposobów na aktywność. Trzeba znaleźć to co będzie nam najbardziej odpowiadać. Jeżeli już naprawdę nienawidzimy się ruszać – w co akurat nie wierzę, po prostu nikt nam nie pokazał odpowiedniej dla nas formy aktywności, to zainstalujmy sportowe aplikacje, róbmy chociaż 6000 kroków, rzucajmy wyzwania znajomym. Nie uwolnimy się od elektroniki, to chociaż ją sportowo wykorzystajmy. W przypadku kilku moich klientów to zadziałało, zaleciłem po każdym skończonym odcinku serialu robić 2 minuty marszu w miejscu. Może i śmieszne i głupie, jednak z czasem ten czas został wydłużony, marsz odbywał się już w czasie trwania serialu, aż ostatecznie ta osoba kupiła rowerek stacjonarny, na którym do dzisiaj systematycznie jeździ, a na wiosnę wyruszają w rodzinne rowerowe wycieczki. Można, można. Mały krok, a mam nadzieję, efekt i pasja na całe życie.

Jesteś znany w swoich kanałach ze specjalnych wyzwań z kettlami, lub tureckim wstawaniem….skąd się wziął na to pomysł?

Dzięki ludziom, których spotkałem na swojej drodze, dzięki szkoleniom, które odbyłem, dzięki mojej wyobraźni. Zawsze powtarzam- ruchem trzeba się bawić. Pewnie, że mamy wyznaczone cale treningowe, których się trzymamy, jednak jestem zdania, że trzeba próbować różnych form aktywności. Dzięki temu rozwijamy nasze ciało, naszą wyobraźnię, nasze czucie ciała w przestrzeni. Osobiście staram się praktycznie w każdym ruchu jaki wykonuje przemycać jakieś „flow”, od rozwieszania prania, po gotowanie.

Sędziujesz na Mistrzostwach Kettli, co jeszcze robisz?

Miałem przyjemność 2 razy sędziować oraz podziwiać zawodników na takich zawodach. Piekielnie silni ludzie i piękną pracę wykonują. Miałem przyjemność również rozgrzewać kierowców wyścigowych tuż przed wyścigiem. W wolnym czasie, kiedy się nie uczę to gotuję, gram w tenisa, chodzę na ściankę, czy gram w planszówki. Uwielbiam również podróżować.

Czego klienci nie wiedzą o Macieju Boczkowskim?
Raczej dużo wiedzą, jestem osobą bardzo otwartą i uwielbiam rozmawiać z ludźmi. Wiedzą, że jestem dużym dzieckiem, kocham fantastykę, super bohaterów, kino i gotować.

Polecamy również:

Trener od zawsze – Artur Cichecki – MEGAFORMA

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Powiązane posty

Moc niacyny – mocą Twojej skóry

Czas czytania: 3 min Przy obecnym rozwoju kosmetologii i idącej za tym medycyny estetycznej – istnieje cały szereg zabiegów i środków stosowanych w celu poprawy wyglądu i kondycji naszej skóry.