Oświadczenie trenera Wiktorii Nnaki – Dominika Nadolskiego. Zaprzecza zarzutom!

Dominik Nadolski i Wiktoria Nnaka
W odniesieniu do w wypowiedzi (z dnia 6.01.2021 r.) Pani Wiktorii Nnaka, które to zamieściła na swoim profilu instagram („wikinnaka”), chciałbym oficjalnie zaprzeczyć wszelkim zarzutom skierowanym w moją stronę.
Czas czytania: 6 min

Publikujemy całość oświadczenia poniżej. Dodamy również, że jesteśmy na bieżąco informowani o przebiegu sprawy i w najbliższym czasie w zależności od dalszego przebiegu sprawy porozmawiamy o tym z Dominikiem.

W odniesieniu do w wypowiedzi (z dnia 6.01.2021 r.) Pani Wiktorii Nnaka, które to zamieściła na
swoim profilu instagram („wikinnaka”), chciałbym oficjalnie zaprzeczyć wszelkim zarzutom
skierowanym w moją stronę.

Pani Wiktoria przedstawiła mnie jako osobę, która celowo działa na jej szkodę, gdzie od początku
wszelkie działa moje czy Zarządu KS Harem miały jedynie na celu uświadomienie i
zdyscyplinowanie zawodniczki, a następnie obronę interesów klubu sportowego. Natomiast Pani
Wiktoria na swoim “stories” udawała osobę poszkodowaną, rozgłaszając nieprawdę o moich
działaniach, rzucając puste hasła bez pokrycia czy dowodów.
Nazwanie mnie “byłym partnerem” jest dużym niedopowiedzeniem, ponieważ nasz “związek”
zakończyłem w marcu 2019. Zaproponowałem wtedy Pani Wiktorii, że dalej może mieszkać w
moim mieszkaniu i być w pełni na moim utrzymaniu. Moja propozycja wynikła ze znajomości
trudnej sytuacji rodzinnej i relacji jakie łączyły Panią Wiktorię z poszczególnymi członkami
rodziny. Obawiałem się sytuacji w której ciągłe kłótnie w domu, doprowadzą do pogorszenia się
formy. Utrzymywanie wersji odnośnie bycia w “związku” ze mną, było inicjatywą Pani Wiktorii,
gdyż jak sama twierdziła, nie chce się tłumaczyć ludziom (głównie rodzinie) dlaczego mieszka ze
mną skoro nie jesteśmy razem.
Zostałem pomówiony, o rzekome świadczenie nieprawdy na temat w/w sytuacji ale każdy może
sam odpowiedzieć sobie na pytanie – dlaczego Pani Wiktoria wybrała mieszknie ze mną “byłym
partnerem” zamiast w domu rodzinnym? Odpowiedź na to jest prosta, Pani Wiktoria wybrała
miejsce, w którym było jej po prostu lepiej.
Od pierwszych dni współpracy, widziałem w Pani Wiktorii ogromny potencjał, który chciałem
maksymalnie rozwinąć. Jednym ze sposobów była właśnie pomoc, która zaoferowałem, a którą
to Pani Wiktoria przez okres dwóch lat w pełni wykorzystywała. Pomijając kwestie finansowe to
ilość spędzonych godzin treningowych, towarzyszenie przy wyjazdach na zawody i wywiady,
zasługują w mojej opinii na minimum wdzięczności.
Każdy z zawodników wie, że w okresie przygotowawczym (szczególnie na te parę tygodni przed
startem) najbardziej poszkodowanymi są te osoby, które są najbliżej. To właśnie Ci najbliżsi, Ci
którzy spędzają z zawodnikami najwięcej czasu, obrywają najbardziej. Przez cały okres
współpracy dla Pani Wiktorii ja byłem tą osobą, która nieustannie musiała znosić wszelkiego
rodzaju fochy i humorki. Ilość sytuacji, w których Pani Wiktoria okazywała mi totalny brak
szacunku czy brak wdzięczności mógłbym wyliczać bez końca. Wielokrotnie świadkami tych
zdrzeń byli klubowicze KS Harem, którzy to niejednokrotnie pytali się mnie, jak i dlaczego ja w
dalszym ciągu to wytrzymuję. Niezależnie od tego ile złego otrzymywałem od Pani Wiktorii, dalej
trwałem w obietnicy, którą złożyłem i w rezultacie wykonałem doprowadzając Panią Wiktorię na
sam szczyt rozwoju kariery sportowej.

Wielu może nazwać mnie głupcem, z racji ile pieniędzy, zdrowia, czasu czy relacji z innymi ludźmi
poświęciłem w cały proces przygotowań Pani Wiktorii, w rezultacie otrzymując dwa miesiące
bez odzewu, pięciominutowe “story” pełne kłamstw/pomówień oraz informację o “nowym”
trenerze z instagramu przypisującym sobie obecną formę zawodniczki już po kilku dniach
współpracy. Każdy posiadający choćby odrobinę wiedzy na temat sportów sylwetkowych wie, że
taką formę buduję się latami. Każdy kto śledził rozwój kariery Pani Wiktorii, może również
zauważyć jaką formę prezentowała przed grudniowym Arnold Classic, a jaką prezentuje teraz
(odsyłam na mój profil ). Jednakże, niezależnie od tego wszystkiego, tego jak zachowała się
zawodniczka względem mnie czy klubu, dalej mimo wielkiego żalu, czuję się spełniony. Po
pierwsze jako Trener, bo to przy mnie, pod moim kierownictwem Pani Wiktoria osiągnęła
wszystkie tytuły (Mistrzyni Polski Juniorek, Absolutna Mistrzyni Polski Juniorek, Mistrzyni Polski,
Mistrzyni Europy Juniorek, Absolutna Mistrzyni Europy Juniorek, Mistrzyni Europy, Absolutna
Mistrzyni Europy, Mistrzyni Świata Juniorek, Absolutna Mistrzyni Świata Juniorek, Mistrzyni
Świata, Absolutnej Mistrzyni Świata, Pierwsza na Arnold Classic Europe w kategorii Juniorek,
Seniorek, Overall i Druga na Mistrzostwach Świata Elite) zaledwie w pół roku, mając jedynie 19
lat. Po drugie jako człowiek, bo potrafiłem poświęcić siebie i swoje szczęście na rzecz drugiej tak
naprawdę obcej mi osoby.

Kończąc wypowiedź bardziej emocjonalną z mojej strony, chciałbym odnieść się do reszty
oskarżeń takich jak nękanie, nachodzenie, uniemożliwienie wejścia do auta, zastraszanie,
poniżanie próba uniemożliwienia startów, odebranie człowieczeństwa (chyba wszystkie, które
udało mi się spamiętać ) w sposób rzeczowy, przedstawiając wydarzenia chronologicznie, na
podstawie faktów. Pozostawiając interpretację zdarzeń, każdemu czytelnikowi. Każdy z Was sam
będzie mógł wyszukać (a przynajmniej spróbować), rzekome moje niewłaściwe zachowanie w
niżej opisanych wydarzeniach.
W styczniu tego roku (4.01.2021 r.) Pani Wiktoria postanowiła wyprowadzić się z mojego
mieszkania, zostawiając po sobie nieporządek, ogromną ilość śmieci, wyłamane dwie szafki, oraz
klamkę drzwi do jednego z pokoi mieszkania. W dalszym ciągu, mimo powrotu do domu
rodzinnego (chciałbym zaznaczyć, że mieszkanie stało puste, więc nie było już obawy przed
ewentualnymi problemami z domownikami) Pani Wiktoria kontynuowała przygotowania pod
moim okiem w KS Harem.
Pierwszą sytuacją konfliktową (6.01.2021 r.) była informacja, z którą przyszła do Klubu Pani
Wiktoria. Chodziło o czterodniowy wyjazd do Krakowa na kurs z dietetyki. Niestety nie mogłem
się na to zgodzić, ponieważ zaczynała nowy blok treningowy przygotowań do Mistrzostw Polski i
podróż w jedną stronę 12/14h pociągiem, do tego z uwagi na obecną sytuację w kraju i
trudnością dostępu do siłowni możliwość trenowania tam stała pod dużym znakiem zapytania. W
mojej opinii był to najgorszy możliwy pomysł. Chcąc rozwiązać sytuację poprosiłem, żeby
poszukała szkolenia w mieście bliższym od Naszego miejsca zamieszkania jak Szczecin czy
Gdańsk.

Pomijając zasady obowiązujące w klubie, według Regulaminu Dyscyplinarnego PZKFiTS
wykroczeniem dyscyplinarnym jest opuszczanie treningów bez zgody Trenera/Zarządu Klubu do
którego zawodnik przynależy.
Kolejną sytuacją konfliktową (8.01.2021 r.) była moja odmowa na zaproszenie Pani Wiktorii do
swojego mieszkania. Dobrze zrozumiałem intencje Pani Wiktorii, ale nie chciałem wchodzić z Nią
w żadną relację wychodzącą poza sferę treningową, więc odmówiłem. Zaproponowałem, żeby
przyjechała do Klubu. Byłem w trakcie rozpisywania planu treningowego. Po wspólnym
rozpisaniu planu, Pani Wiktoria poprosiła mnie o “masaż prostowników” (zgłaszała już wcześniej
ból jednego z nich). Po wykonaniu masażu, zacząłem zbierać się do wyjścia z Klubu, na co Pani
Wiktoria widząc to zadała mi pytanie “Co? To już?”. Odpowiedziałem, że tyle co mogłem to
zrobiłem i muszę wracać do mieszkania, kończyć sprzątanie po Jej wyprowadzce. Wtedy Pani
Wiktoria obrażona wyszła i trzasnęła drzwiami. Zatem intencje i prośba o pomoc z
prostownikami była jasna i klarowana. Dostałem jeszcze później kilka wiadomości,
potwierdzających intencje propozycji spotkania ze strony Pani Wiktorii. Wszystkie rozmowy mam
udokumentowane.
Kolejną sytuacją konfliktową (9.01.2021 r.) była informacja o przeprowadzce mojej partnerki do
Koszalina. Pani Wiktoria oburzona tym faktem zagroziła, że przestanie przychodzić na treningi
jeżeli moja partnerka będzie w Klubie.
Następną sytuacją konfliktową (10.01.2021 r.) było zachowanie Pani Wiktorii, która wyszła w
trakcie treningu, gdy moja partnerka przyjechała do klubu (nadmienię, że przebywała w nim całe
10 min).
W kolejnym dniu znów doszło do konfliktu (12.01.2021 r). Chodziło o zachowanie Pani Wiktorii,
która w trakcie treningu zwracała się do mnie i innych klubowiczów bez należytego szacunku.
Następnie wbrew zasadom panującymi w klubie zaczęła używać telefonu, a po zwróceniu uwagi,
wyszła z treningu. Następnego dnia (13.01.2021 r.) umówiła się ze mną na spotkanie, na którym
przeprosiła za swoje zachowanie. Poprosiłem ją, żeby zadeklarowała się do tego, że już taka
sytuacja nie będzie miała więcej miejsca, niestety Pani Wiktoria obrażona ponownie wyszła
mówiąc, że nie ma zamiaru składać jakikolwiek deklaracji. Tego samego dnia, Pani Wiktoria
pojawiła się w Klubie w godzinie na którą normalnie miała umówiony trening. Zapytałem się, czy
już przemyślała sprawę i czy może obiecać, że takie sytuacje nie będą miały więcej miejsca,
niestety otrzymałem odpowiedź: “Nie mam Ci nic więcej do powiedzenia”. Wtedy wyprosiłem
Panią Wiktorię z sali treningowej dodając, żeby ponownie przemyślała swoje wczorajsze
zachowanie i wróciła z wyciągniętymi wnioskami.
Po upływie około godziny, dostałem informację, że Pani Wiktoria znajduje się na obiekcie innej
ogólnodostępnej siłowni. Pojechałem tam i poprosiłem, żeby przebrała się i pojechała ze mną do
Klubu. Całość moich działań była skierowana jedynie w trosce o dobro zawodniczki, gdyż tym
zachowaniem łamała postanowienia umowy oraz regulaminu dyscyplinarnego PZKFiTS, o czym ją
poinformowałem. Nie chciałem na tym etapie jeszcze informować zarządu o zachowaniu

zawodniczki, miałem nadzieję że uda mi się dialogiem wytłumaczyć Pani Wiktorii całe jej
zachowanie.
Po przyjeździe do Klubu zacząłem prowadzić rozmowę z Wiktorią (w tym czasie na sali
treningowej przebywało 6 innych osób, które są świadkami całego zdarzenia). Podczas przebiegu
całej rozmowy Pani Wiktoria wykazała się całkowitym brakiem szacunku do mnie jako osoby, jako
trenera, do wszystkich klubowiczów oraz całego klubu. Usilnie twierdziła, że Jej zachowanie z
dnia poprzedniego nie było niczym złym, oraz że jej planowany treningi na innej siłowni bez
zgody Zarządu KS Harem również nie był niczym złym. Przy końcu rozmowy poprosiłem Panią
Wiktorię, żeby zwróciła telefon, który jest własnością KS Harem, zaznaczając że otrzyma go z
powrotem gdy zmieni swoje zachowanie. Całą rozmowę mam nagraną na nośniku
elektronicznym w formie nagrania audio.
W czwartek (14.01.2021 r.) na moją prośbę doszło do kolejnego spotkania, tym razem, również
na moją prośbę w obecności Pani Moniki Nnaka, która jest Mamą zawodniczki. Omówiliśmy
wspólnie wszystkie sytuacje, które miały miejsce na przełomie ostatnich dwóch tygodni. Byłem
przekonany, że doszliśmy do porozumienia. Kilka godzin po spotkaniu, w godzinach wieczornych,
otrzymałem informację, że Pani Wiktoria Nnaka znajduję się w siłowni ogólnodostępnej na
terenie miasta Koszalin. Tak samo jak dzień wcześniej, pojechałem do tego miejsca w celu
wytłumaczenia Pani Wiktorii, że w świetle przepisów musi uczęszczać na treningi do KS Harem.
Nie udało mi się z Nią porozmawiać, więc zwróciłem się do właściciela obiektu, opisując całą
sprawę.
Czekając pod wejściem do w/w siłowni, chciałem nawiązać rozmowę z Panią Wiktorią. Niestety,
gdy Pani Wiktoria wyszła z budynku w odpowiedzi dostałem, że nie będzie ze mną rozmawiać, po
czym weszła z powrotem do budynku. Czekając pod wejściem w nadziei, że zmieni swoją decyzję
opisywałem całe zdarzenie Panu Grzegorzowi K. (na ten czas konsultantowi żywieniowemu Pani
Wiktorii). Ku mojemu zaskoczeniu po krótkim czasie na miejsce zajechał patrol Policji. Okazało
się, że Pani Wiktoria wezwała policję twierdząc, że nie pozwalam Jej wsiąść do samochodu,
czemu oczywiście zaprzeczyłem, podając wersję zdarzeń (w momencie przyjazdu patrolu stałem
około 40 metrów od wejścia do siłowni i około 80 metrów od samochodu Pani Wiktorii).
Posiadam kserokopię notatki policji z tego dnia, potwierdzającą moją wersję zdarzeń.
Po całym zdarzeniu wróciłem do Klubu i poinformowałem o zaistniałej sytuacji Zarząd KS Harem.

Od tego dnia kontakt z zawodniczką ustał. Zmieniła numer telefonu, nie odpowiadała na
wiadomości e-mail, nie ustosunkowała się do pisma w którym Zarząd wezwał Panią Wiktorię do
przestrzegania warunków umowy oraz nie odbierała listów poleconych.
Zarząd KS Harem postanowił zawiesić tymczasowo Panią Wiktorię Nnaka w prawach członka
klubu oraz skierował wniosek o ukaranie zawodniczki do Komisji Dyscyplinarnej PZKFiTS.

Na wszystkie wyżej wymienione sytuację posiadam dowody w postaci wiadomości z
komunikatorów messenger, instagram, zarejestrowanych rozmów z Panią Wiktorią na nośnik
elektroniczny czy świadków poszczególnych zdarzeń.
Chciałbym z tego miejsca wezwać Panią Wiktorię Nnaka do publicznych przeprosin bądź przedstawienia dowodów potwierdzających Jej słowa. Wyrażam zgodę na udostępnienie naszych
konwersacji z komunikatora messenger oraz instagram od stycznia 2021 r. w celu umożliwienia
Pani Wiktorii podparcia swoich słów stosownymi dowodami.

Dominik Nadolski



Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Powiązane posty

Podaruj sobie trochę optymizmu!

Czas czytania: 4 min Serotonina jest jednym z najważniejszych neuroprzekaźników w mózgu odpowiedzialnym za np. kontrolę nastroju i samopoczucia, humor, czy procesy zasypiania, a także ma wpływ na potrzeby

Powroty – UNSTOPPABLE

Czas czytania: 2 min Czy są wśród nas fani zajęć grupowych fitness? Wiemy, że tak. A jeśli tak, to na pewno z radością przyjmiecie fakt, że już 2.10.2021 odbędzie

Prozdrowotne właściwości miodu

Czas czytania: 2 min Któż z nas nie lubi miodu? Jego słodki smak i zapach budzi w nas skojarzenia z dzieciństwa. Ma dobroczynne właściwości dla naszego organizmu, dlatego warto