#otwieraMY – konferencja Polskiej Federacji Fitness

veto branży fitness
Czas czytania: 2 min

Polski nie stać na lockdown. Polskę stać na reżim sanitarny. – tymi słowami Tomasz Napiórkowski, a wraz z nim pozostali przedstawiciele branż zamkniętych (fitness, hotelarstwo, gastronomia), rozpoczęli dzisiejszą konferencję.

Mówili dużo o tym, że pomoc oferowana przez rząd dla branż zamkniętych jest niewspółmierna do strat, powołując się na konkretne przykłady – szacowane 2,5 mld zł strat na ten moment wobec około 387 mln oferowanych w ramach tarcz antykryzysowych, które – jak słusznie zauważył Tomasz Napiórkowski – należałoby raczej określić minitarczą… Bo przecież, jak wiemy, nie przysługują wszystkim i na pewno nie są wystarczające. W odróżnieniu od zachodnich sąsiadów, Polska nie może sobie pozwolić na kolejne miesiące lockdown, kwarantanny i ciągłego ograniczania gospodarki. PFF powołała się też na 10 publikacji naukowych z rynku europejskiego, które dowodzą, że branża fitness nie jest miejscem transmisji koronawirusa. Zapytali też, dlaczego mielibyśmy powoływać się na zupełnie nieadekwatne do naszego położenia geograficznego dane z USA. Zwłaszcza, że w branżach zamkniętych maksymalnie 4% klientów to osoby objęte grupą ryzyka. Następnie Tomasz Napiórkowski i pozostali przedstawiciele opowiedzieli o opisywanym przez nas wczoraj protokole sanitarnym, który proponują. Nadal mówili też o planowanym na 1.02 otwarciu, które na ten moment ma deklarować około 50% rynku fitness i pozostałych branż zamkniętych – a ciągle dołączają do nich nowi. Na koniec pytanie zadał reporter TVN, i tu naprawdę wypadałoby wspomnieć, że najwyraźniej nie tylko rząd, ale i media nie mają pojęcia o tym, jak wygląda siłownia… pan reporter wyciągnął bowiem jeden z najbardziej wyśmiewanych argumentów dotyczący zamknięcia branży, a mianowicie NISKIE SUFITY. Mamy nadzieję w imieniu owego Pana, że było to pytanie ironiczne, a jeśli nie, to zapraszamy serdecznie do wizyty w którejś siłowni. Na pewno wiele Panu rozjaśni i gwarantujemy, że nie uderzy Pan głową w sufit…

Tomasz Napiórkowski zakończył konferencję mówiąc, że na ten moment otwarcie branży – nie tylko fitness, ale każdej z zamkniętych – to nie wybór, to konieczność. Konieczność, przed którą przedsiębiorca stać nigdy nie powinien: utrzymać się na rynku czy oczekiwać na łaskę rządu.

Trzymamy kciuki i popieramy inicjatywę. Oby jak najwięcej przedsiębiorstw dołączyło do #otwieraMY

Jakie jest Wasze zdanie?

Polecamy także:

Nowy protokół sanitarny umożliwi funkcjonowanie branży fitness

Social Media

Najpopularniejsze

Zapisz się do newslettera

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Powiązane posty

Rodzaje jogi

Czas czytania: 4 min Joga to piękna filozofia i piękny sport. Nie zawsze musisz być zwolennikiem tej filozofii, by uprawiać jogę jako zdrowy i uniwersalny sport. A jednak zanim

Placuszki dyniowe

Czas czytania: < 1 min Sezon na dynię ruszył już w pełni! Dynia jest bardzo uniwersalnym warzywem i smakuje również świetnie na słodko! Polecamy przygotować dynię w wolny dzień i

Fit carbonara z szynką i pieczarkami

Czas czytania: < 1 min Tradycyjna wersja obfituje w śmietanę z dodatkiem boczku. Ale na co dzień nie musisz rezygnować z takich rarytasów jak carbonara. Wypróbuj jej zdrowszą wersję z