Setki kilogramów wypuściłam na spacer – Sylwia Drzewiecka

Sylwia Drzewiecka
Powszechnie wiadomo, że pandemia spowodowała zmniejszenie aktywności fizycznej, niektórzy nawet, zrezygnowali z niej całkowicie. Wpływ na to miała początkowo izolacja, zamknięcie obiektów sportowych, lasów, praca zdalna a nawet zakupy online. Dodatkowo później, dużo osób nie wróciło do treningów ze względu na obawę przed zatłoczonymi miejscami i spadek motywacji.
Czas czytania: 3 min

Powszechnie wiadomo, że pandemia spowodowała zmniejszenie aktywności fizycznej, niektórzy nawet, zrezygnowali z niej całkowicie. Wpływ na to miała początkowo izolacja, zamknięcie obiektów sportowych, lasów, praca zdalna a nawet zakupy online. Dodatkowo później, dużo osób nie wróciło do treningów ze względu na obawę przed zatłoczonymi miejscami i spadek motywacji.

W pewnym momencie przyszedł mi do głowy pomysł. Jeżeli ludzie nie chcą przyjść do mnie na siłownię, skorzystać z zajęć fitness bądź treningów personalnych, znajdę inny sposób aby nie zatracili swoich dotychczasowych efektów, ruszyli się z kanapy i poprawili swoje samopoczucie. Sama po sobie wiedziałam jak czułam się po zamknięciu siłowni i basenów. Szukałam różnych form aktywności na zewnątrz i niesamowicie wpływało to na mój nastrój. Bieganie jednak od zawsze było formą aktywności najbliższą mojemu sercu. Nie potrzebujemy żadnego sprzętu, zakładamy buty i biegniemy. Podczas biegania na świeżym powietrzu znika presja, redukuje się poziom kortyzolu, uwalniają się endorfiny. Problemy stają się prostsze a rozwiązania przychodzą same do głowy.

W dobie pandemii, gdzie ludzie mieli ograniczone kontakty z innymi, byli przygnębieni a nawet samotni, wiedziałam, że trzeba działać. Zaczęło się niewinnie od stworzenia wydarzenia na facebooku, środek zimy, przyszło kilka osób. Po bieganiu dostaję kilka wiadomości: ‘’ Super Sylwia, wreszcie ruszyłem się z domu!’’. Wtedy mnie ruszyło, żeby zacząć organizować biegi grupowe – cyklicznie. Zaprosiłam swoich znajomych i klientów, znajomi znajomych i grupa zaczęła dynamicznie rosnąć. Niewinne i jednorazowe spotkanie, jak na początku myślałam, stały się co tygodniową tradycją. Pomimo często niesprzyjających warunków pogodowych przychodzą stałe osoby i pojawiają się nowe. Najważniejsze dla mnie jest zadbanie o atmosferę, chce aby każdy czuł się dobrze i swobodnie.

Biegamy w dwóch grupach: początkująca (5-6 kilometrów) i zaawansowana (10-12 kilometrów). Chcę aby każdy dostosował swoje możliwości i miał prawo wyboru. Nie chodzi o rywalizację, a przeciwnie wzajemne wsparcie i nakręcanie się do działania. Powodów dla których biegamy wspólnie jest mnóstwo. Jedni biegają bo chcą zadbać o swoją kondycję, inni chcą poprawić swoją sylwetkę. Dla niektórych jest to jedyna aktywność w ciągu tygodnia, inni traktują to jako dodatek do wykonywanych treningów. Bodźcem też jest chęć wyjścia z domu, poznawanie nowych ludzi, rozmowy, kontaktu.

Niesamowite jest to, że podczas wspólnego biegu, rozmawiamy ze sobą niemalże całą trasę. Okazuje się, że zupełnie nieznajome osoby, mogą znaleźć wspólne tematy, wyrazić swoją opinię a nawet wyrzucić z siebie problemy dnia codziennego. Ludzie pokonują swoje bariery i osiągają sukcesy. Niektórzy, nie biegali nigdy wcześniej, okazuje się, że po miesiącu przechodzą do grupy zaawansowanej i robią 10 kilometrów. Są szczęśliwi, zmotywowani, chcą więcej i namawiają swoich znajomych, bo wiedzą po swoim przykładzie, że jedyna bariera, którą mieli, to stworzona przez nich samych. Okazuje się, że niewinne bieganie raz w tygodniu jest impulsem do zmiany stylu życia. Niektórzy szukają nowych aktywności, zaczynają lepiej się odżywiać i zmieniają swoje nawyki. Z ‘’ pójdę, sprawdzę jak to jest ‘’ tworzy się pasja.

Nie wystarczy jednak stworzyć grupę i wrzucać raz na tydzień post o terminie i miejscu. Trzeba z grupy stworzyć społeczność. Jako organizator, odczuwam potrzebę zatroszczenia się i otoczenia opieką każdego uczestnika biegu. Każdy jest indywidualnością i każdy ma inny stopień motywacji. Wiem, że dużo zależy ode mnie czy uczestnik nie odpuści. Moją motywacją, jest każda uśmiechnięta twarz po zakończonym biegu i wtedy, kiedy przychodzi systematycznie. Za każdym razem kiedy, dowiaduję się, że ktoś pokonał swoje ograniczenia, rozpiera mnie duma. Kiedy ludzie mi dziękują, to ja jestem zobowiązana podziękować im, bo to oni powodują, że chcę podejmować więcej działań na rzecz promocji zdrowego stylu życia. Dlatego uważam, że setki kilogramów wypuściłam na spacer, a jestem przekonana, że wraz z nadchodzącą wiosną, wypuszczę ich tysiące.

Sylwia Drzewiecka

Zapraszam na moje profile społecznościowe:
Facebook:

https://m.facebook.com/pages/category/Sports—Recreation/Trener-Drzewiecka-100231392046449/

Instagram:

https://www.instagram.com/trener.drzewiecka/?fbclid=IwAR0pbVL9dIWxHW9zHFS_iQcEpAIdb11ZZTNNEYHX8TSjXyxObFnW_kXiz7E


Przeczytaj także:

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Powiązane posty

Moc niacyny – mocą Twojej skóry

Czas czytania: 3 min Przy obecnym rozwoju kosmetologii i idącej za tym medycyny estetycznej – istnieje cały szereg zabiegów i środków stosowanych w celu poprawy wyglądu i kondycji naszej skóry.