Warszawa Wola – Marek Karasiński walczy o swój klub pomimo przeciwności

M
Czas czytania: 3 min

Waszawa Wola. Nowe osiedle przy ulicy Ostroroga. W głębi uliczki obok warsztatu samochodowego klub fitness – Fun 4 Body
Stworzenie wyjątkowego miejsca, w którym każdy będzie czuł się dobrze od zawsze było marzeniem właściciela Marka Karasińskiego. Pomimo pandemii nie poddaje się i walczy o utrzymanie swojego klubu. Jako jednoosobowa działalność pełni wszystkie stanowiska w klubie – właściciela, managera, sprzedawcy, konsultanta. Urzekła nas jego historia, dlatego postanowiliśmy porozmawiać z Markiem o pasji i wyjątkowosci Fun 4 Body.

Marku, co wyróżnia Twój klub wśród innych siłowni będących na rynku?

To klub inny niż wszystkie. Kameralna, domowa atmosfera, bez tłoku i lansu. Z widokiem na… Stare Powązki i to chyba jedyny taki klub na świecie , gdzie z okien jest niesamowity widok na stare groby. Próbuję sprawić, żeby na siłowni panowała rodzinna atmosfera, tak aby wszyscy czuli się tu dobrze. Początkowo chciałem stworzyć studio do crossfitu, ale nie chce ograniczać przestrzeni. Od zawsze chciałem stworzyć miejsce, na które będzie stać każdą osobę, która chce być aktywna. W moim klubie karnety zaczynają się już o 60 zł. Trenerzy robiący treningi personalne nie płacą ryczałtu. Mogą przychodzić i trenować ze swoimi klientami. W prowadzeniu klubu nie chodzi tylko o zysk, ale o misje. Od zawsze chciałem stworzyć takie miejsce. Budynek jest moją własnością, dlatego mam ku temu możliwości. Moi klubowicze chcieli trampoliny – stworzyłem takie zajęcia. Teraz pojawił się pomysł z samoobroną dla kobiet. Proszę bardzo. Organizujemy zajęcia w weekendy.

Klub jest otwarty pomimo pandemii. Panuje tu bardzo dobra atmosfera. Jak to co się dzieje w kraju wpłynęło na Twój biznes?

W bazie klubowiczów mamy zarejestrowanych prawie 600 osób. Wszyscy oni są poinformowanie, że klub działa i mogą przychodzić. Jednak powszechny strach przed zakażeniem powstrzymuje zdecydowana większość przed powrotem do dawnej aktywności. Codziennie muszę sobie radzić z różnymi wyzwaniami, żeby utrzymać to miejsce. W obiekcie jest sterylnie. Przestrzegam wszystkich zasad bezpieczeństwa. Od ogłoszenia pandemii Fun 4 body, nie został zamknięty nawet na jeden dzień. Nikt z klubowiczów nie chorował.

Dlaczego w takim razie ludzie boją się chodzić do klubów fitness?

Wydaje mi się, że przez nagonkę mediów, które propagują strach. Nie można zaprzeczyć, że wirus jest, że trzeba uważać, ale siedzenie w domu nic nie da. Nie wrócimy już do dawnej rzeczywistości. Musimy nauczyć się żyć i przygotować do zmian. Siedzenie w domu nic nie da. Każdy z nas musi być odpowiedzialny. Nie zapominajmy przy tym, że należy być aktywnym bo sport buduje aktywność a także pozytywnie wpływa na zdrowie psychiczne. Wszyscy teraz tego potrzebujemy.

Co jest dla Ciebie największym wyzwaniem w obecnych czasach?

Utrzymanie działalności klubu i skłonienie potencjalnych klientów do wznowienia treningów. Brak ruchu – systematycznych ćwiczeń na siłowni, zajęć fitness na trampolinach lub uczestniczenie w kursach samoobrony może okazać się bardziej niebezpieczne dla zdrowia, niż obecnie panujący wirus.

Dlaczego zdecydowałeś się otworzyć klub dla trenerów? To jedno z nielicznych miejsc w Warszawie gdzie trenerzy bez żadnego ryczałtu mogą trenować ze swoimi podopiecznymi posiadając tylko karnet.

Tak jak wspomniałem wcześniej. Dla mnie oprócz zysków i utrzymania klubu, zależy aby klub tętnił życiem. Jesteśmy czynni od 6 do 23. W Fun 4 Body jedyną osobą z personelu jestem ja. Traktuję to miejsce jak dom i chce sprawić, żeby więcej osób miało dostęp i możliwość trenowania. Dla dużej części społeczeństwa cena lub zobowiązania stanowią wciąż barierę. Chce im to umożliwić. Wiem, że wiele osób trenujących nie lubi ćwiczyć w pojedynkę. Ja daje im możliwość pracy z trenerem bez kombinowania i robienia kontroli. Chce żeby wszyscy czuli się tu dobrze.

Dziękujemy za rozmowę

Polecamy także:

Szostak i Słodkiewicz podjęli rękawicę EFM SHOW. Zawodnicy zmierzą się na Gali – MEGAFORMA

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Powiązane posty

A gdyby tak trochę pokory…

Czas czytania: 3 min Zdawać by się mogło, że nie jest niczym dziwnym, iż człowiek ze swej natury lubi być chwalony, doceniany i podziwiany. Bez względu na branżę, w

Udręka to niesłychana, kiedy bolą nas kolana…

Czas czytania: 4 min Ileż to razy w przypadku sportowców, osób aktywnych, czy nawet niespecjalnie usportowionych ludzi można usłyszeć: bolą mnie kolana. Staw kolanowy w ludzkim organizmie jest niewątpliwie

Głowa to podstawa!

Czas czytania: 3 min Kiedy trenujemy, czynnie uprawiamy sport i po prostu dbamy o swój wygląd i muskulaturę, często martwimy się o przysłowiowe spadki mięśniowe, kontuzje, czy ewentualnie serce.