Z determinacją ku realizacji marzeń trenerskich – wywiad z Piotrem Szczęchem

78399931_107501270734873_2850200281138855936_n
Czas czytania: 5 min

Piotrek, jeden z ekspertów mega formy to przykład osoby, która na wszystko co w życiu ma, od najmłodszych lat ciężko pracuje. jego praca jest pasją, a pomoc swoim podopiecznym traktuje jako misję. Cały czas kształci się a także próbuje wyróżnić na rynku trenerskim. To przykład osoby, która pokazuje, że w życiu można wszystko, wystarczy tylko chcieć.

Piotrek jesteś jednym z ekspertów portalu megaforma.pl Jak zaczęła się Twoja przygoda ze sportem?

Od około 16 lat jestem związany ze sportem. Wszystko zaczęło się od piłki nożnej i ciągnęło się to bardzo długo. Wiadomo, jak w każdym sporcie, najbardziej motywują wyniki i tak było również w piłce, ponieważ zostałem powołany do kadry LZPN oraz dostałem się do liceum piłkarskiego, dzięki któremu mogłem grać z graczami teraźniejszej ekstraklasy. Dopiero później zrozumiałem, że żeby grać profesjonalnie na wysokim szczeblu rozgrywkowym nie można mieć wyłącznie talentu, pracować ciężko, ale również (jak nie przede wszystkim) mieć dobrego menadżera, a żaden nie patrzy pod kątem piłki na Lublin i niestety dużo chłopaków zostaje zmarnowanymi talentami.
Później, dzięki pracy właśnie na siłowni poznałem instruktora fitness, który okazał się czynnym zawodnikiem zapasów oraz jak się później okazało prowadzi z tatą najstarszą szkołę zapasów w Lublinie. Zaprosił mnie na trening i tak zostałem do dnia dzisiejszego, chociaż nie ukrywam. że były momenty zwątpienia, ale tak jak w piłce nożnej motywował mnie ciągły progres umiejętności.
Następnie postanowiłem przygotować się do Amatorskich zawodów MMA, więc trzeba było poprawić wiele aspektów i tu zawitałem do lubelskiej fili Gold Team, żeby poprawiać umiejętności parterowe i podobnie jak z zapasami do dnia dzisiejszego szlifuje te umiejętności.
Nie będę ukrywał, że to dzięki pracy na siłowni poznałem ludzi, którzy mnie wręcz zaciągnęli na sporty walki, w których jestem do dnia dzisiejszego i nie wyobrażam sobie życia bez tego sportu.

Od pracownika siłowni do trenera personalnego – jak to się wszystko zaczęło i skąd pasja do trenowania ludzi?

Zaczęło się od kursu na trenera tutaj w Lublinie. Jako młody chłopak oglądałem programy w tv takie jak: „FAT killer”, oraz „Nie ma lipy”. Pomyślałem wtedy, że też chce pracować na siłowni i pomagać ludziom. Jedynym problemem, żeby się przebić była moja skromności oraz brak osoby, która podpowie lub mnie pokieruje.
Dostałem pracę na siłowni jako Gym Assistant i wtedy zaczęła się cała przygoda z siłownią. Dzięki tej pracy otworzyłem się przede wszystkim na ludzi, co śmiało mogę powiedzieć ułatwiło mi życie i dalszy rozwój. Z biegiem czasu apetyt rósł w miarę jedzenia, więc bacznie obserwowałem rynek trenerski i wyciągałem wnioski. Odbywałem w międzyczasie również szkolenia, czytałem bardzo dużo książek, żeby móc wejść na ten rynek z dużą dawką wiedzy, a nie po jednym kursie z legitymacją trenerską i niczym się nie wyróżniać. Pewnego grudniowego dnia stwierdziłem że ,,wjeżdżam z buta” w nowy rok. Odbyłem szkolenie sprzedażowe i marketingowe, które pomogło mi budować personal branding i zaczęła się przygoda z pomocą nie tylko ludziom z nadwagą, ale i sportowcom.

Twoja znajoma wspomniała ostatnio, że byłeś u niej kilka lat temu na rozmowie rekrutacyjnej. Urzekłeś ją tym, że zamiast mówić o sobie, proponowałeś inne osoby do pracy. Kupiłeś ją tym. Skąd bierze się Twoja skromność i wartości?

Fakt ta rozmowa była wyjątkowa (śmiech). Kolega, który jest zawodowym bokserem podesłał mi ofertę pracy na siłowni, ponieważ wiedział że jestem świeżo po kursie i się tym interesuje. Zanim jednak rozmowa się zaczęła miałem faul start, gdyż zastępce menadżera określiłem mianem kierownika budowy (przez ubiór, ponieważ klub jeszcze był w stanie praktycznie surowym). Jak już doszło do rozmowy ciężko mi było powiedzieć coś o sobie, ponieważ byłem osobą dość skromną, więc zszedłem na temat boksu i zacząłem chwalić kolegę, który wysłał mi ofertę pracy pomijając swoją osobę całkowicie.
Skąd się bierze moja skromność ? Hmmm…
Na pewno z wychowania. W życiu różnie bywało, nigdy nie miałem wszystkiego podanego na tacy, co by powodowało, że będę głowę nosił wyżej niż powinienem. Wartości również się nie kupi, a wyciąga się je życia. Jeżeli ktoś miał cały czas grube $ na koncie to logiczne, że jak je straci to one będą dla niego wartością nr 1. Osobiście moje wartości biorą się z tego jak jestem wychowany, a są nimi przede wszystkim szacunek dla ludzi, pomaganie innym (wyznaje regułę że karma wraca). Sądzę. że dawanie jest sto razy lepsze niż branie, ponieważ daje to większą satysfakcję niż branie.
Tą samą zasadę wyznaję jako trener, całkowicie za darmo staram się przekazać odbiorcom jak największą dawkę wiedzy, dzięki social mediom (m.in. specjalnie stworzona grupa na facebook-u, w której praktycznie codziennie wrzucam ciekawostki) , a nie tylko zapraszać non stop do współpracy i liczyć zyski.

Wychodzisz poza schematy – rozwijasz się treningowo i zacząłeś nagrywać vlogi. Jak się przebić na rynku trenerów?

Jeżeli się wpisuje w schematy przeciętych trenerów, to można być pewnym że z czasem zniknie się z rynku. Wychodzę z założenia, że rozwój to podstawa i trzeba czerpać nie tylko wiedzę, ale i inspiracje od osób, które coś na tym rynku osiągnęły. Osobiście mam 3 takie osoby z branży fitness, a są nimi: Jakub Mauricz i Łukasz Raróg, jeżeli chodzi o nasze „podwórko”, zaś z zagranicznego to Phil Daru, który prowadzi wielu zawodników UFC.
Co do vlog-ów to trochę śmieszny temat, ponieważ na początku bałem się cokolwiek powiedzieć do kamery, a co dopiero w miejscu publicznym. Nie będę ukrywał, że zainspirował mnie do YouTube jeden z moich podopiecznych, który jest dość znany na tej platformie, czyli LukasTV.
Wiążę z tą platformą największą nadzieje, ponieważ mega mi się to spodobało.
Rynek trenerski jest dość gęsty. Trenerów przybywa z miesiąca na miesiąc, więc na pewno, żeby się przebić trzeba się czymś wyróżniać. Myślę, że w tych czasach to są social media pomagają budować swój personal branding, lecz trenerzy początkujący mają spory problem, żeby się przełamać do nagrań, zdjęć itp. Rozkręcić biznes trenerski, to trochę jak z pchaniem samochodu, najgorzej jest go pchnąć jak stoi, im bardziej pchasz tym jest łatwiej, ale musisz pamiętać żeby nie dać mu się zatrzymać. Trzeba wykorzystać siłę impetu !

VLOG #2 – WRACAM TAM GDZIE WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO… KLATKA Z CINKIEM – YouTube

Jak patrzysz na swoich podopiecznych, czy możesz wywnioskować z czym mają największe problemy Polacy pod kątem aktywności?

Zdecydowanie z motywacją i brakiem pewności siebie. Często ciężko jest im zrobić ten pierwszy krok, ale z treningu na trening, z tygodnia na tydzień budujemy nie tylko sylwetkę, ale przede wszystkim pewność siebie. Takie podejście nie tylko ma wpływ na kondycje fizyczną, ale również psychiczną, dzięki czemu zmieniają swoje życie na lepsze.
Taką ciekawostką jest to, że właśnie sporty walki bardzo dobrze podnoszą pewność siebie, zwłaszcza u mężczyzn.

Sam oprócz treningów, jesteś aktywny fizycznie. Próbujesz różnych dziedzin, a także treningów z różnymi zawodnikami. Co daje Ci sport?

Wychodzę z założenia, że jak nie spróbuje, to się nie dowiem. Jak lepiej poznać dany sport, jak nie od środka. Tak jak w odpowiedzi na pierwszy punkt trenowałem sporo dyscyplin i zazwyczaj z zawodnikami tych dyscyplin współpracuję, ponieważ znam ich słabe punkty. Jakby przyszedł do mnie zawodnik sportów sylwetkowych chcący wystartować w zawodach związanych z sylwetką, odesłałbym go do kogoś kto się w tym specjalizuje. Nie da się być trenerem od wszystkiego! Wiadomo formę plażową zrobi 99% trenerów, ale jeżeli chodzi o zawody sportowe, tutaj najlepiej poznać je od zaplecza.
Sport od zawsze był moją odskocznią od życia codziennego. Często idąc na sale treningową, problemy zostawiałem przed drzwiami. Chciałbym, żeby dzisiejsza młodzież nie uciekała z problemami w wirtualny świat, bądź używki, tylko szła na treningi, zostawiała je przed drzwiami, a wychodząc z treningu już ich ze sobą nie zabierała.
Sport to daje!

Jakie plany na dalszy rozwój?

Nawiązałem właśnie współpracę z klubem piłkarskim, który ma dużą aspirację i będę pomagał zawodnikom drużyny seniorskiej i zawodnikom akademii osiągać jak najlepsze wyniki sportowe, żeby mogli piąć się do coraz wyższych lig. Na pewno nie rezygnuje z tego co dotychczas robiłem, czyli: szkolenia (zaplanowane już na najbliższy rok), vlog-i które chce poszerzyć na skale ogólnopolską, starty w zawodach m.in. mma, no i co myślę jest jedną z najważniejszych rzeczy, to dalsze pomaganie ludziom w budowaniu formy fizycznej i poprawianiu ich samooceny.
Mam nadzieje że 2021 rok nie pokrzyżuje moich planów, a nawet jak tak się stanie będę z nim walczył jak z równym przeciwnikiem i tego życzę wszystkim !

Polecamy także:

Top 10 trendów w branży fitness wg. American College of Sports Medicine – MEGAFORMA

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Powiązane posty

Moc niacyny – mocą Twojej skóry

Czas czytania: 3 min Przy obecnym rozwoju kosmetologii i idącej za tym medycyny estetycznej – istnieje cały szereg zabiegów i środków stosowanych w celu poprawy wyglądu i kondycji naszej skóry.