Zakwaszenie organizmu – duży problem, czy wielki mit?

ph paper test
Czas czytania: 3 min

W ostatnich latach możemy coraz częściej przeczytać i usłyszeć o „zakwaszeniu organizmu” Sformułowanie to rozpowszechnia się wśród społeczeństwa – niestety często bardzo nietrafnie i niekoniecznie za sprawą specjalistów, a prędzej celebrytów (chcących być specjalistami w każdej dziedzinie), czy „internetowych geniuszy”, którzy mówią, aby mówić. Można spotkać się z opinią, że należy się „odkwaszać”, stosować „dietę odkwaszającą”, czy „alkalizujące suplementy”. Samo „zakwaszenie” ma natomiast być przyczyną wielu chorób i nieść za sobą całą listę negatywnych objawów. Dla wielu z nas brzmi to przekonująco i coraz częściej wielu z nas wystawia sobie samodzielną diagnozę odnośnie zakwaszenia właśnie.
Ile jest prawdy we wszystkich tych teoriach i głoszonych „mądrościach”? Przekonajmy się.



Zacznijmy od podstaw

Aby zrozumieć kwestie związane z „zakwaszeniem” organizmu musimy zacząć od początku, czyli od tego – czym jest skala pH? Otóż skala ta pozwala nam określić zasadowość i kwasowość konkretnych substancji na podstawie jonów w nich obecnych. Ich zakres wynosiod 0 do 14. Substancje mające pH poniżej 7 – mają charakter kwasowy, z kolei powyżej 7– zasadowy. Idąc tym tokiem, mówienie o zakwaszeniu organizmu optuje w fakt, że nasze pH jest tym kwasowym. Nie jest to jednak takie proste. Kwestie pH rozpatrujemy częściowo, a nie ogólnie. W naszym organizmie występują bowiem wszystkie odczyny – tj. kwasowe, zasadowe, ale także oscylujące w tzw. obojętne. Skóra jest kwaśna, pH żołądka również, krew z kolei będzie neutralna, lekko zasadowa. Wymieniać można naprawdę wiele – tym samym już z tej perspektywy termin „zakwaszonego organizmu” jest nietrafiony i nieco nielogiczny.

O co zatem chodzi w kwestii zakwaszenia?

Musimy rozbić ten temat również opierając się na przykładach. Zacznijmy od krwi. Bowiem kwestia zakwaszenia w tej materii jest dość poważną sprawą. Organizm człowieka posiada szereg mechanizmów buforujących, które utrzymują pH krwi na względnie jednakowym poziomie. Z punktu widzenia naszego funkcjonowania – logicznym jest, aby pH krwi było pod kontrolą – na stałym poziomie ku właściwemu utrzymywaniu funkcji życiowych.Spadek pH krwi poniżej progu 7,35, to tzw. kwasica – stan chorobowy zagrażający życiu, wymagający hospitalizacji. Kwasica może wynikać z dwóch główne zburzeń kwasowo –  zasadowych: oddechowego i metabolicznego. Kwasica oddechowa powstaje w wyniku zaburzeń wydzielania dwutlenku węgla przez płuca. Kwasica metaboliczna może się z kolei pojawić przy cukrzycy, chorobach nerek, czy niedotlenieniu organizmu. W przypadku ludzi zdrowych, bezpośredni wpływ na pH krwi jest naprawdę bardzo mocno ograniczony. Działa na to szereg różnych mechanizmów, na które (zdrowy) człowiek nie ma bezpośredniego wpływu.

Jeśli zatem nie krew, to może mocz? W tym przypadku pH może być bardzo zmiennie – od kwaśnego po zasadowe – w zależności od kwestii równoważenia środowiska wewnętrznego. Tutaj nasz wpływ jest już znaczący i mamy pole do popisu chociażby w kwestii diety (a tak naprawdę głównie w tej kwestii). Wpływanie na kwasowość moczu poprzez rodzaj spożywanego pokarmu jest możliwa, a wręcz logiczna – są to ciągle normalne procesy i tłumaczenie ich jako „zakwaszenie” w dalszym ciągu nie posiada uzasadnienia naukowego. Ponadto na pH moczy znacząco wpływać mogą występujące choroby układu moczowego.


Jaką rolę odgrywa tu dieta ?                                    

Oczywiście prawdą jest, że wyróżniamy produkty kwasotwórcze i zasadotwórcze. Jest nawet wskaźnik – tzw. wskaźnik PRALA , który określa nam skalę ich kwasowości. Oparty jest on na fizjologii i uwzględniając zawartości w produktach m.in.: białka, fosforu, magnezu, czy potasu – ocenia jego potencjał kwasotwórczy. PRAL poszczególnych produktów waha się od 30. do nawet -14. Im wyższy wskaźnik – tym większa kwasotwórczość. Produkty kwasotwórcze, to np. ryby, mięso, jaja, a także słodycze. Z kolei zasadotwórcze, to głownie owoce i warzywa.

Istniejąca dieta alkaliczna – wykorzystująca głównie produkty zasadotwórcze – jest uznawana za tę, która może przynieść korzyści zdrowotne. Patrząc na to jednak – porównując ją z innymi konkretnymi dietami – zdaje się bezzasadne przypisywanie ów zdrowotności kwestii PRAL.Dlaczego? Porównajmy to. Mamy chociażby dietę zachodnią – bogatą w produkty przetworzone,fast foodowe – ma bardzo wysoki PRAL, czyli potencjał kwasotwórczy. Z kolei dieta roślinna – oparta o niskoprzetworzone pokarmy – PRAL ma niski, więc potencjał zasadotwórczy. Czy to zatem PRAL (czyli ta skala kwasowości) określa nam bezpośredni wpływ na zdrowie? Niekoniecznie, bowiem chociażby produkty zasadotwórcze – bez względu na wskaźnik PRAL – mogą wpływać na zdrowie pozytywnie. Sugerowanie się zatem ów wskazaniami (czy to kwasowości, czy zasadowości) nie określa nam tak naprawdę podziału produktów na złe i dobre = „zakwaszające” i „niezakwaszające”.

Na przykładzie owoców i warzyw – mają charakter zasadowy, są zdrowe i nasza dieta powinna być w nie bogata. Ale…zwróćmy uwagę chociażby na to, że produkty uznawane także za prozdrowotne – jak orzechy, czy strączki – mają charakter kwasotwórczy. Czy to zatem czyni z nich te niewłaściwe? Jak łatwo zrozumieć – NIE.
Warto jeść jak najwięcej owoców i warzyw, a jak najmniej fast foodów, jednak nie jest to kwestia ich potencjału kwasotwórczego.

Jak więc rozumieć „zakwaszenie organizmu”?

Z naukowego (i logicznego) punktu widzenia, termin ten – w odniesieniu do organizmu – nie powinien w ogóle występować. Nie powinniśmy sobie zaprzątać tym głowy i przede wszystkim nie możemy mylić tego (niewłaściwego) pojęcia z chociażby kwasicą – będącą stanem chorobowym. Chcąc odżywiać się zdrowo i dobrze, nie powinniśmy brać akurat kwestii kwasowości za nadrzędną i elementarną. Pamiętajmy zawsze (w każdym przypadku!), że dieta ma być ODPOWIEDNIO ZBILANSOWANA. Jeśli taka będzie, nie grozi nam ani nadużywanie żadnej grupy produktowej, ani ich niedobór.


Polecamy także:




Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Powiązane posty

Trening podczas miesiączki

Czas czytania: 2 min Tytułowy wątek rozważany jest bardzo często – zwłaszcza przez kobiety, które są na początku swojej przygody z treningami. Czy można trenować podczas miesiączki? Nie ma