Zimno, zimniej, lód – kilka porad dla początkujących morsów

Wfgk9kpTURBXy80Y2Y3MWY1NTJjOGNhMGIwZjM1MTNhZGU4M2RmYzg2Ny5qcGeSlQMAG80D6M0CMpMFzQGQzNeBoTAB
Czas czytania: 2 min

Po wczorajszych rewelacjach doradcy premiera (po co komu siłownie – można kupić hantle i ćwiczyć w domu) trochę studzimy atmosferę i szybko opowiadamy Wam o morsowaniu – czyli nowym narodowym sporcie sezonu 2020/2021, o którym ostatnio opowiadał także Szymon Moszny, jeden z naszych ekspertów. Jednocześnie zapowiadamy: dziś po południu notka i relacja z konferencji zespołu ds. fitness… Już się boimy, jakie mądrości tym razem nam zaserwują!

Przede wszystkim: skąd popularność morsowania akurat w tym sezonie? Być może m. in. zamknięcie siłowni, basenów i brak innych możliwości jest tu czynnikiem decydującym. Jednak faktem pozostaje, że wielu z Was już zapewne spróbowało!

Zatem: jak zacząć? Rzeka, może, jezioro, zalew… W mrozie czy raczej gdy jest cieplej? Im większy zbiornik wodny, tym większe będzie wyzwanie – w końcu woda będzie miała wtedy niższą temperaturę. Dlatego jeśli bardzo się obawiasz, ale chcesz spróbować, wybierz raczej małe jezioro lub zalew niż morze lub rzekę. Dodatkowo, w temperaturze dodatniej powietrza łatwiej Ci będzie przekonać się do zanurzenia niż wtedy, gdy już na dworze będzie mroźno. Najtrudniejsze warunki panują wtedy, gdy wieje silny wiatr – nie jest przyjemnie się zanurzać, zwłaszcza jeśli nie jesteś jeszcze przyzwyczajony.

Kolejny punkt; jak długo? Siedzieć w tej lodowatej wodzie parę sekund czy parę minut? Otóż jest kilka szkół; możesz wejść kilka razy do wody na kilka minut (ale po jednym wyjściu będzie Ci trudno wrócić, jeśli robisz to pierwszy raz!), możesz wytrzymać 3-10 minut za jednym razem. Jeśli jesteś w wodzie pierwszy raz, nie zmuszaj się do zbyt długiego seansu. Lepiej się nie zniechęcić i nie wyziębić.

Wreszcie: jak często? Otóż standardowo raz w tygodniu jest idealną częstotliwością dla morsa. Oczywiście, możesz próbować krótszych sesji np. 2 razy, ale nie rób tego częściej: pamiętaj, że morsowanie to mocny bodziec i duży szok dla organizmu. Nie jest zalecane przesadzanie z ilością.

Morsowanie i co potem? Świetnie, jeśli po wyjściu z lodowatej wody możesz skoczyć do sauny i rozgrzać się i zrelaksować. Taka sesja to idealne SPA, świetny relaks i pełna regeneracja organizmu. Jeśli nie ma takiej opcji, napij się ciepłej herbaty, zrelaksuj się w domu pod kocem i daj sobie chwilę na odpoczynek, a poczujesz się naenergetyzowany, pełen sił i szczęśliwy.

2021 rokiem morsów! A Ty, morsowałeś?

Polecamy także:

Nie ma postanowień noworocznych, ale postanowienia na całe życie – wywiad z Maćkiem Boczkowskim

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Powiązane posty

A gdyby tak trochę pokory…

Czas czytania: 3 min Zdawać by się mogło, że nie jest niczym dziwnym, iż człowiek ze swej natury lubi być chwalony, doceniany i podziwiany. Bez względu na branżę, w

Udręka to niesłychana, kiedy bolą nas kolana…

Czas czytania: 4 min Ileż to razy w przypadku sportowców, osób aktywnych, czy nawet niespecjalnie usportowionych ludzi można usłyszeć: bolą mnie kolana. Staw kolanowy w ludzkim organizmie jest niewątpliwie

Głowa to podstawa!

Czas czytania: 3 min Kiedy trenujemy, czynnie uprawiamy sport i po prostu dbamy o swój wygląd i muskulaturę, często martwimy się o przysłowiowe spadki mięśniowe, kontuzje, czy ewentualnie serce.